Z okazji imienin mojej Większej Połówki postanowiłam wykonać dla niego pewien drobiazg.
Mój Mąż w poniedziałki bardzo wcześnie wyjeżdża do pracy, nie ma czasu wypić w domu kawy, dlatego zabiera ją ze sobą. Niestety jego ulubiony napój zbyt szybko stygnie, dlatego pomyślałam, że przyda się coś, co na trochę dłużej zatrzyma temperaturę.
Oto jest ocieplacz na kubek z Łośkiem. Do kompletu powstała podstawka pod kubek, również z ulubionym zwierzakiem Męża.
Tego cudaka wypatrzyłam tutaj.
Zdaję sobie sprawę, że nie jest tak piękny jak ten w oryginale, ale mnie się podoba i mam nadzieję, że Mąż również się uśmiechnie gdy na niego spojrzy.
Adres strony, na której go znalazłam wypatrzyłam u Magdy z bloga Mój kołowrotek (mam nadzieję, że niedługo wróci, bo to co zrobiła i pokazała na blogu jest naprawdę warte uwagi).
Ryjek Łosia, który znajduje się na ochraniaczu znalazłam tu.
(Trzeba trochę zjechać w dół, żeby go zobaczyć).
Ocieplacz wykonałam wiązany na troczki.
...............
Ponieważ jestem mamą zakochaną w swoim dziecku, chcę jeszcze opowiedzieć o czymś, co moje dziecię zrobiło i mnie tym zaskoczyło.
Lilka ma już 18 miesięcy i wydaje mi się, że rozwija się całkiem nieźle, zwłaszcza ruchowo. Dużo rozumie trochę mniej mówi (na porządku dziennym jest "mama", "daj to" oraz "nie").
Bardzo lubi grzebać w szafie i przymierzać ubrania. Ostatnio wzięła swoją chusteczkę, którą wiąże jej pod szyją, i zaczęła prowadzić mnie do łazienki. Pomyślałam, że sprawdzę o co chodzi. Weszłyśmy do łazienki i moja Mała skierowała się w stronę pralki, gdzie próbowała upchnąć chustkę. Następnie skierowała się w stronę kosza i pokazała mi, że chce wrzucać brudne ubrania. Pomyślałam, "czemu nie" i tak wspólnymi siłami napełniłyśmy pralkę i włączyłyśmy ją. Tak więc mogę powiedzieć, że moje półtoraroczne dziecko robi pranie.
Może to żaden wyczyn, ale dla mnie znak, że dziecko obserwuje co robię, tak więc jestem z niej bardzo dumna.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za miłe słowa pozostawione pod moimi postami :))