Czy Wam również tak szybko mijają Święta? Najpierw dużo przygotowań, potem dwa dni objadania się i koniec, powraca szara rzeczywistość. Wstępnie w Pierwszy Dzień Świąt mieliśmy odwiedzić Teściów, ale mój M. się rozchorował. Kaszlał i smarkał przez całe Święta, i w takim też stanie pojechał do pracy. Specyfiki z apteki powoli pomagają, niestety baaardzo powoli.
Nie chcę więcej przynudzać, dlatego pokażę wam "pocieszajkę", jaką wysłałam do Ani z bloga "Z szydełkiem przez życie".
Mały, poduszeczkowy kurczaczek oraz drobiazgi.
Ania napisała u siebie na blogu, że paczuszka już dotarła. Cieszę się, że jest zadowolona, bo sama robi super szydełkowe rzeczy, więc trochę miałam tremę.
Dostałam też zamówienie na kolejnego, szydełkowego cudaka od Tynki.
Mały pingwinek, którego częściowy schemat wykorzystałam od My Crochet Privacy.
Nie jest identyczny, bo skrzydła, oczy, dziób i nogi zrobilam po swojemu.
Do kompletu powstała pingwinia poduszka.
Mam nadzieję, że mały chłopiec, dla którego powstał ten zestaw będzie zadowolony.
Justynie bardzo dziękuję za podrzucanie pomysłów na nowe "tworki", bo dzięki temu mam okazję wciąż się dokształcać.
Nie napisałam wymiarów pingwinów, bo oczywiście zapomniałam je zmierzyć zanim wysłałam, ale myślę, że jakoś to przeżyjecie.
Życzę Wam miłego dnia i przesyłam moc uścisków z okazji Wtorku ( a co przecież mogę) :)).

