Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowa torebka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowa torebka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 października 2014

Wielgachna torba

Dobry wieczór. Dawno nic nie pokazywałam, a to dlatego, że wciąż mam nie dokończone prace. Większość leży i czeka na moje lepsze dni.
Dziś jednak mogę się Wam wreszcie pochwalić moją torbą, która dosyć długo była u krawcowej. Najważniejsze jednak, że już ją mam.

 Włóczka to Hooked Zpagetti, beżowa i czarna.
Wzór jak najprostszy, czyli na przemian słupki z półsłupkami.
Może żadne cudo, ale mnie się bardzo podoba, zwłaszcza jej pojemność.

Ozdobnie dorobiłam jej kwiatek, a zamykana jest na czarny suwak.
W środku beżowa podszewka oraz mała kieszonka na telefon.
Mieści się w niej naprawdę dużo, a o wielkości niech świadczy zdjęcie poniżej.
Prawda, że spora? Pasek muszę jeszcze wzmocnić taśmą lub sznurkiem, żeby się za bardzo nie rozciągał, ale to już kwestia "kosmetyczna".
Dzięki, że do mnie zaglądacie pomimo mojej rzadkiej tutaj bytności.
Miłego wieczoru.
Pozdrawiam.
J.

 

piątek, 19 września 2014

Zapowiedzi

Kochane Dziewczyny, wielkie dzięki, za miłe słowa dotyczące wyglądu mojego bloga. 
Dzisiaj, tak jak obiecałam pokażę Wam "coś" szydełkowego.
 Ten fragment, to zapowiedź moje ogromniastej torby, która jutro trafi do krawcowej. Czeka ją wszycie podszewki oraz usztywnienie.
 W kolejce czekają też "african flowers", z których ma powstać poszewka do mojej sypialni (na razie tylko jedna).
 Na koniec włóczkowe zakupy. 
Oczywiście brązy, ponieważ w takich kolorach poszewki zażyczyła sobie Chrzestna mojego Męża. Szara z kolei będzie na sowę, która "siedzi" już w mojej głowie.
Jutro i pojutrze mam wolne od pracy, więc bardzo się cieszę. 
Wybieram się na zjazd szkolny z moją Mamą - mam poznać jej koleżanki z klasy, a potem czeka mnie wieczór z Mężem. Dobrze wiecie, że pracuje  spory kawałek poza domem, więc jestem bardzo zadowolona, że wyjdziemy gdzieś razem. 
Życzę Wam równie miłego wypoczynku
Ogromniaste całusy :)

środa, 20 sierpnia 2014

Nie mam czasu...

Moje Drogie. Bardzo Wam dziękuję za przemiłe komentarze pod ostatnim wpisem. Dziękuję, że ze mną jesteście, pomimo, że ja nie zawsze mogę się Wam odwdzięczyć tym samym. Zaglądam do Was w biegu, żeby być na bieżąco i wiedzieć, co u Was słychać. Mam nadzieję, że kiedy będę mieć wolne, to uda mi się zaznaczyć swoją obecność komentarzem.
Na szydełkowanie też mam ostatnio mniej czasu, ale coś tam dłubie.
Dziś pokażę Wam kolejną torebeczkę dla dziewczynki. Podobną wykonałam już wcześniej dla mojej córki.
 Prosta biało - różowa .
  

Małej Panience chyba się podobała, ale same wiecie, że za gustem dziecka ciężko trafić.
...
Troszkę mi brak ostatnio chęci i tzw. weny twórczej i przez maleńką chwilkę zastanawiałam się nawet nad zakończeniem prowadzenia bloga, ale na szczęście ten pomysł wywietrzał mi z głowy.
Wydaję mi się, że każdy ma czasem takie momenty, że zastanawia się nad tym, czy to co robi ma sens? Wg mnie ma, ponieważ dzięki blogowaniu poznałam wiele wspaniałych osób, o których, nie miała bym pojęcia, że w ogóle istnieją. 
Dobrze, że jesteście:)


 

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Beżowa kopertówka

W sobotę razem z moim Mężem byliśmy na weselu u jego kuzyna. Zabawa była świetna, jedzenie pyszne, a rodzina mojego ślubnego fantastyczna. Mało brakowało, a do ślubu mogło nie dojść, ponieważ Pan Młody zapomniał zabrać z domu (oddalonego o około 200 km, od miejsca zamieszkania Pani Młodej) garnituru oraz butów. Na szczęście z pomocą przyszła mu jego Mama oraz Brat. Zabrali go na ekspresowe zakupy i w 15 minut dobrali mu ślubny strój. Młodzi przysięgę w Kościele złożyli, a potem już spokojnie mogli się bawić na swoim przyjęciu.
Nie o tym jednak miałam pisać. Chciałam Wam dziś pokazać moją szydełkową kopertówkę, jaką sobie  wykonałam na tą okazję. Jakoś ostatnio zrobiłam się wybredna i żadna z tych sklepowych nie przypadła mi do gustu, a to były za duże, a to kolor nie odpowiedni. Postanowiłam więc zakasać rękawy i samej sobie wydziergać odpowiednią torebeczkę.

 Miała mi pasować do widocznych na zdjęciu butów oraz sukienki, ale nie chciałam, aby odcień był identyczny.

Wzór to pęczki, a klapka zamykająca to już półsłupki.

Wewnątrz krawcowa wszyła mi podszewkę oraz duży plastikowy zatrzask, jako zapięcie.
Jest to moja pierwsza kopertówka i w sumie jestem zadowolona, bo pomieściła wszystkie potrzebne drobiazgi.
Kończę, bo Lilka siedzi mi na kolanach i domaga się mojej uwagi.
Miłego tygodnia :)
 

środa, 25 czerwca 2014

"Na deptaku w Ciechocinku..."

Witajcie Kochani. Wbrew tytułowi, nie będzie fotorelacji z Ciechocinka, ponieważ większość zdjęć mam z pozostałą rodziną i nie bardzo ich wizerunek mogę udostępniać.
W każdym razie, chcę Wam powiedzieć, że tak byłam w Ciechocinku z Mężem, Lilą i Babcią Elą. Wypoczynek trwał całe 4 dni, ale było super. Tylko pierwszego dnia mieliśmy piękną, słoneczną pogodę, ale następne dni, pomimo, że chłodniejsze i trochę deszczowe, też nas nie zatrzymywały w domu. Większość czasu spędzaliśmy na spacerach po parku oraz na placu zabaw.
Lila wstawała dosyć wcześnie, więc nasze spacerki zaczynały się o 8.00 rano.
Jednego z takich poranków, kiedy radośnie wpadła na plac zabaw, nagle stanęła zaskoczona, rozłożyła ręce i z pretensją w głosie zapytała:
"Dzie dzieci?"
Biedna nie mogła zrozumieć, że tylko ona tak wcześnie zaczyna zabawę. 
Z braku towarzystwa postanowiła pohuśtać swojego ukochanego Misia, a resztę zabaw rekompensowali jej rodzice (na zmianę).
W Ciechocinku wykonałam mały komplecik dla mojej córeczki


 Torebeczkę z czapeczką.

 Wzór torebki udostępniła Magda. 
Jestem jej za to bardzo wdzięczna, ponieważ wygląda ślicznie. Magda na swoim blogu, pokazuje piękne rzeczy i bardzo chętnie ją odwiedzam. Mam nadzieję, że  kiedyś chociaż w połowie będę szydełkować tak pięknie, jak ona (o zdjęciach już nie wspomnę).


 Ze względu na intensywność kolorów zrezygnowałam z ozdabiania torebki i czapeczki kwiatuszkami lub kokardkami.
Mojej córeczce ten komplecik bardzo się podoba, a ponieważ dziecko jest wyjątkowo czapkowe, to nakrycie głowy przydaje się nawet w cieplejsze dni. Córeczka nie wyobraża sobie wyjścia na dwór z gołą głową, taka z niej dama.
Na koniec przypominam o trwającym u mnie Rocznicowym Candy.
Cieszę się, że już tyle osób się zapisało i jakoś wcale mnie nie dziwi, że większość chce poszewkę.
Trzymajcie się ciepło.
Pozdrawiam J.

wtorek, 6 maja 2014

Wymęczona torebka, ale jest :)

Kiedy blogowa koleżanka Tynka pokazała mi Bloga Odkrywam na nowo, którego prowadzi Barbara, a także wspaniałe flowersowe torebki, jakie wychodzą spod jej zdolnych rąk, wiedziałam, że będę mieć taką.
Flowersowa torebka, była wprawdzie marzeniem Justyny, ale ja także się pod nie "podpięłam".
 Nie wiedziałam jeszcze, czy sobie poradzę z wykonaniem, ale na szczęście Barbara, przygotowała super tutorial.
Nie pozostaje mi więc nic innego, jak pochwalić się swoją, nową torebeczką :)

Wykonałam ją w "marynarskich" kolorach, żeby pasowała mi do wielu ubrań.

 Jest mała, lekka, a jednocześnie bardzo pojemna. 
Zmieściły się do niej wszystkie moje "szpargały"
 Najwięcej trudności i czasu zajęło mi wszycie podszewki, ponieważ kiepska ze mnie krawcowa, ale w końcu się udało. Teraz wiem, że w przyszłości o wszycie podszewki poproszę kogoś, kto zrobi to na maszynie.
 Justyś, jeśli torebka Ci się podoba, to następna będzie dla Ciebie :)
Bardzo dziękuję Basi, za  tutka na torebkę.
Życzę Wam miłego tygodnia i do przeczytania, mam nadzieję, w niedalekiej przyszłości :))