Witajcie. Na wstępie bardzo chcę Wam podziękować za pomoc w wymyśleniu imienia dla Tego Przystojniaka. Było sporo fajnych propozycji, ale chyba 3 razy powtórzyło się imię MIĘTUS. Dlatego króliczek będzie się tak nazywał.
Ostatnio głównie byłam zajęta dzierganiem szala.
Przybiera go bardzo powoli i ma dopiero około 0,5 m.
Mimo to nie zamierzam się poddawać i skończyć szal w terminie jaki wyznaczyła Ela.
Jako przerywnik zrobiłam sobie takie oto kurczaczki i króliczki, które wykorzystam do dekoracji np kartek świątecznych (nie lubię ich robić, ale w tym roku spróbuję).
Wykonanie zwierzątek można zobaczyć na Tym Kanale.
Na koniec chcę Wam pokazać naszą, małą, baloniastą "łąkę".
Ostatnio moja córka od Cioci Tynki dostała sporą ilość balonów. Jak je zobaczyła, to prawie wszystkie od razu kazała sobie pompować, bo przecież każdy jest w innym kolorze.
Balony poniewierały się wszędzie. Musiałam je gdzieś upchnąć, bo wyrzucić szkoda. Szukałam jakiegoś pudełka, gdzie mogła bym je schować i wtedy moja córa przyszła mi z pomocą. Wyciągnęła z szafy stare pudełko i zaczęla wkładać tam balony.
Pomyślałam, że "Mała Główka" nieźle pracuje. Namówiłam ją jednak, żeby pudełko najpierw pokolorować. Wprawdzie mazanie było tylko kredkami świecowymi, ale moja Pociecha i tak miała na chwię zajęcie. Potem pokazałam jej, żeby zgniatała stare kawałki gazet i wrzucała je do pudła. To był nasz grunt. Potem powiązałam balony trójkami, przywiązałam je do długich słomek, do napojów i wspólnie "zasadziłyśmy" nasze "kwiatki".
Wiem, że to nie jest jakieś arcydzieło, ale najważniejsze, że zrobiłyśmy z dzieckiem, coś razem.
To tyle na dziś. Życzę Wam miłej niedzieli. Pa :)